Justyna- bo zmiany są dla odważnych ;)


Nie jest to najważniejszy aspekt w moich badaniach, ale zawsze lubię wspomnieć o mojej decyzji wywrócenia studiów trochę do góry nogami. Po roku robienia badań postanowiłam zmienić grupę na nową. Czemu? Bo lubię robić rzeczy, które sprawiają mi w radość i mogę się im poświęcić. Nie oznacza to, że moje poprzednie badania były nieinteresujące...
Jednak nowe badania związane były z moją pracą i zainteresowaniami. Media od lat obecne są w moim życiu, więc ciekawie było dla mnie spojrzeć na nie pod trochę innym kontem.
W Augustowie są dwie gazety. Przegląd Powiatowy i Przegląd Augustowski. Skupiłam się na tygodniku, Przeglądzie Powiatowym. Spędzałam tam całe dnie, a wszyscy się ze mnie śmiali, że chodzę do pracy ;)
Redakcja to zespół niezwykłych ludzi, którzy podchodzą z niesamowitą pasją do pracy i poczuciem misji wobec regionu. A jednocześnie stanowią grupę pokręconych przyjaciół. Nie łączy ich tylko praca, ale również wspólne zainteresowania. Często spotykają się prywatnie na różnych przyjęciach, jak i również pomagają sobie w trudnych sytuacjach.Oczywiście ich wewnętrzny charakter to nie jedyny aspekt moich badań. Korzystałam z teorii Jurgena Habemasa o sferze publicznej. Wykazywałam, że w pełni należą oni do tej kategorii i wywiązują się z obowiązków, które ta przynależność na nich nakłada.

Wróciłabym do Augustowa… :)

Roztańczone miasto

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o czekających nas "badaniach terenowych" byłam niezwykle ciekawa, co może mnie na nich czekać. Po kilku dniach w terenie okazało się, że świat, do którego weszłam pełen jest interesujących mnie zagadnień, a największym problemem jest wybrać jedno, to któremu poświęci się czas i energię. Moją uwagę przykuł taniec- będący niezwykle widoczny w Augustowie. Postanowiłam zgłębić rozwój "kultury tańca"- określenie to używani często moi rozmówcy do nazwania zjawiska rosnącego zainteresowania tę forma spędzania wolnego czasu. Ściśle związane z tematem moich badań okazały się media, przede wszystkim program taneczny " You Can Dance- po prostu tańcz!", który przez wielu moich informatorów uznany został za niezwykle istotny element tego zjawiska. Skupiłam się głównie na młodych ludziach, osobach z mojego pokolenia, których spojrzenie na otaczającą rzeczywistość okazywało się często podobne do mojego.

Wspólnota lokalna i światłowód - czym się zajmujemy

Naszym celem było przebadanie zjawisk związanych ze znaczeniami lokalnymi i ponadlokalnymi, transmitowanymi przez media. Te drugie w temacie laboratorium etnograficznego symbolizuje "światłowód" Interesowało nas szczególnie to, co zachodzi pomiędzy ludźmi, co ich włącza do wspólnot, jak i wyłącza z nich. Do zdefiniowania wspólnoty szczególnie przydatna wydała nam się myśl A. Cohena. Określił on wspólnotę jako symbol jednoczący identyfikujące się z nim jednostki, które mogą go interpretować na różne, prywatne sposoby. Interesowały nas grupy oparte na lokalnej bliskości (uczestnicy kółek różańcowych z podaugustowskiej wsi, młodzi mieszkańcy Lipska), jak i te powstające dzięki znaczeniom transmitowanym przez światłowód (augustowska młodzież zajmująca się graniem muzyki rockowej, tancerze zainspirowani telewizyjnymi programami).

Przebadaliśmy konkretny administracyjnie i historycznie region, w którym internet pojawił się na masową skalę już kilkanaście lat temu dzięki programom rozwojowym sterowanym ze strony władz i pozarządowych fundacji. Nie interesowała nas jednak sama w sobie technologia, a raczej znaczenia, które przenosi.

Chcielibyśmy podziękować Instytutowi Etnologii i Antropologii Kulturowej UW, w ramach którego zorganizowaliśmy badania, a także Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Podlaskiego oraz Urzędowi Miejskiemu w Augustowie, dzięki logistycznemu wsparciu których otworzyło się nam kilka ważnych drzwi: mogliśmy przeprowadzić badania w takich miejscach jak szkoły, redakcje gazet, zakłady pracy.

Iza- a sprawa u mnie wygląda tak

Marta ma rację. Zdecydowana większość osób z naszej grupy nastawiała się na badania w mieście, i ja jestem właśnie z tej większości. Nie byłam nigdy wcześniej w Augustowie, chociaż tablice naprowadzające na Augustów widzę codziennie wracając do domu (mieszkam niedaleko wylotu z Warszawy na Augustów). Pierwszy nasz wyjazd wypadł w wakacje, przez co od razu poznaliśmy Augustów z tej wesołej, turystycznej strony. Razem z Kasią chodziłyśmy po mieście i szukałyśmy osób chętnych do porozmawiania. Takimi osobami byli głównie studenci, i osoby wybierające się w niedługim czasie na studia. O wiele łatwiej i przyjemniej rozmawiało mi się z nimi niż z osobami starszymi, o wiele bardziej mnie interesowali. Przede wszystkim byli bardziej otwarci, nie bali się mówić, opowiadali dużo o sobie, o swoich zainteresowaniach, czasie wolnym, o szkole i o swoich planach. Ja jestem z Warszawy więc mogłam tylko sobie wyobrażać, jak się żyje w małym mieście. Okazało się, że większość chce wyjechać z Augustowa. I to podchwyciłam. Swoją pracę piszę o grupie młodych ludzi z Augustowa i ich wizji przyszłości, poruszam też kwestię tożsamości, przedstawiam możliwości młodzieży, wybory, wpływy na decyzje, momenty przełomowe i odczucia młodych w stosunku do Augustowa.

Marta - a ja na wieś

W przeciwieństwie do większości koleżanek i kolegów z grupy, od początku chciałam robić badania na wsi. Na wsi i wśród osób starszych. Z czasem podjęłam decyzję, że skupię się na religijności . Wieś, starsi ludzie i Radio Maryja? Nie da się ukryć, to też. Ku mojemu zaskoczeniu przebywając w terenie zaczęłam rozumieć fenomen tego radia. Jednak nie to stało się główną ideą mojej pracy. Dostrzegłam ogromny indywidualizm w niemłodych już ludziach i to w sferze na wskroś tradycjonalnej. Jedna wieś, jedna religia, niezliczone „sztuki działania”. O ludziach, świętych, strażnikach i śpiewakach jest moja praca.








Kasia C. - o badaniach i pracy krótko

Augustów. Gdyby nie te piękne lasy i jeziora, to byłby prawie jak moje rodzinne miasto. Znam plusy i minusy dorastania w małym mieście, a w nastoletnim wieku właściwie minusy przeważają. Więc mam już jakąś grupę rozmówców! Młodzież licealna! Teraz temat hmmm... styl życia, Internet, muzyka... ? Mam! Moda! No tak, przecież sama z uwielbieniem szperam w lumpeksach (potwierdzam: w tych małomiejskich można znaleźć prawdziwe skarby), a lista blogów modowych, które lubię przeglądać nie ma końca. W Augustowie można czasem spotkać kogoś trochę odstającego strojem od reszty, ale nie tylko takie osoby były moimi rozmówcami - starałam się też dowiedzieć jaki jest ten "zwykły" strój. Czym inspirują się młodzi ludzie przy dobieraniu swojego stroju? Gdzie kupują ubrania? Jaki to ma związek ze wspólnotą lokalną? A z globalnością? Na te i inne pytania spróbuję odpowiedzieć w swojej pracy.












Źródła zdjęć: materiały rozmówców i własne

Janek - parę słów

Część z nas, na samym początku swoich badań działa po linii mniejszego oporu. Skłamałbym, gdybym napisał, że postąpiłem inaczej. Więc nie napiszę. Bo nie lubię kłamać. Nie oznacza to jednak, że za wszelką cenę próbowałem pójść na łatwiznę. Mniejszy opór, w moim przypadku, oznaczał odnalezienie prostego klucza w niezwykle skomplikowanym i obszernym terenie.

Od paru lat działam w kręgu ludzi związanych z kulturą niezależną. Współprowadzę magazyn komiksowy, w którym również sam publikuję, zawiaduję imprintem niezależnego wydawnictwa, występuję w różnych niezbyt mądrych podcastach... oczywiste dla mnie było, że w mojej pracy powinienem zająć się podobną dziedziną.

Wybór padł na grupę niezależnych, młodych augustowskich muzyków. Przez łącznie ponad dwa miesiące moich badań starałem się możliwie jak najbliżej poznać moich rozmówców, otoczenie, w jakim działają i sposób, w jaki organizują się jako grupa. Uczęszczałem na próby ich zespołów, koncerty, konkursy; wreszcie, brałem udział w różnych spotkaniach towarzyskich. Dzięki temu zyskałem nie tylko masę ciekawego materiału do badań, ale i nowych znajomych, z którymi utrzymuję kontakty do dziś.













Źródła zdjęć: materiały rozmówców (Tomasz Kisiel, Mateusz Drążek, Martyna Salik, Filip Nerko)