Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Mazur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Mazur. Pokaż wszystkie posty

Pięciolinia w sieci

W swoich badaniach skupiłem się na osobach, z którymi udało mi się bliżej zapoznać podczas mojego wyjazdu – na młodych augustowskich muzykach. Jako, że sam zajmuję się dość niewdzięcznym i niezbyt dochodowym tematem jakim jest kultura niezależna, czułem, że tego typu środowisko może być mi wyjątkowo bliskie, dzięki czemu prawdopodobnie będę w stanie dokonać jego możliwie dokładnej i świadomej analizy. W pracy skupiłem się przede wszystkim na teorii społeczeństwa sieciowego, przedstawionej przez dwóch naukowców: Manuela Castellsa i Darina Barneya. Patrząc przez pryzmat proponowanych przez nich modeli przyjrzałem się wielu aspektom życia młodych Augustowian zajmujących się uprawianiem muzyki – uczęszczałem na koncerty, brałem udział w ich spotkaniach towarzyskich, próbach zespołów... Zainteresowało mnie to, w jaki sposób ich świat został skonstruowany – ile w rytuałach i schematach w nim obowiązujących jest takich treści, które moi rozmówcy stworzyli sami, a ile tych, które przyszły z zewnątrz, poprzez światłowód, i zostały tylko przez nich dostosowane do lokalnej rzeczywistości. Na podstawie moich wywiadów i obserwacji postanowiłem podjąć małą polemikę z Castellsem. Wedle przyjętego przez niego modelu teoretycznego, organizacja sieciowa determinowana jest przez czynniki stricte zewnętrzne. W mojej pracy dowodzę, że, przy całej sensowności jego modelu, możliwy jest odwrotny scenariusz, w którym podstawą do łączenia się w sieci są warunki panujące lokalnie. Oprócz tego w pracy niezwykle pomocni byli tacy panowie jak Eric Hobsbawm czy Victor Turner, którzy pomogli mi przeanalizować dokładnie poszczególne wydarzenia z życia moich rozmówców, jak na przykład międzyszkolny konkurs piosenki obcojęzycznej czy okazjonalne koncerty.

Pisząc swój tekst postanowiłem, uprzednio zainspirowany przez Igora Kopytoffa, nie opisywać każdego z moich rozmówców, ale stworzyć wspólną dla nich wszystkich biografię, na podstawie której skonstruowałem narrację o zupełnie fikcyjnym zespole muzycznym i jego perypetiach.

Janek - parę słów

Część z nas, na samym początku swoich badań działa po linii mniejszego oporu. Skłamałbym, gdybym napisał, że postąpiłem inaczej. Więc nie napiszę. Bo nie lubię kłamać. Nie oznacza to jednak, że za wszelką cenę próbowałem pójść na łatwiznę. Mniejszy opór, w moim przypadku, oznaczał odnalezienie prostego klucza w niezwykle skomplikowanym i obszernym terenie.

Od paru lat działam w kręgu ludzi związanych z kulturą niezależną. Współprowadzę magazyn komiksowy, w którym również sam publikuję, zawiaduję imprintem niezależnego wydawnictwa, występuję w różnych niezbyt mądrych podcastach... oczywiste dla mnie było, że w mojej pracy powinienem zająć się podobną dziedziną.

Wybór padł na grupę niezależnych, młodych augustowskich muzyków. Przez łącznie ponad dwa miesiące moich badań starałem się możliwie jak najbliżej poznać moich rozmówców, otoczenie, w jakim działają i sposób, w jaki organizują się jako grupa. Uczęszczałem na próby ich zespołów, koncerty, konkursy; wreszcie, brałem udział w różnych spotkaniach towarzyskich. Dzięki temu zyskałem nie tylko masę ciekawego materiału do badań, ale i nowych znajomych, z którymi utrzymuję kontakty do dziś.













Źródła zdjęć: materiały rozmówców (Tomasz Kisiel, Mateusz Drążek, Martyna Salik, Filip Nerko)